"...to był czas kiedy Twoja dusza wychodziła z mojej
zabijałeś wtedy moją twarz
i wciąż i wciąż rzucałeś mną o ścianę
topiłeś w każdej napotkanej rzece
odejmowałeś z mych oczu
ostatnie blaski uśmiechu
tak Twoja dusza
pomieszkiwała w mojej
ale teraz został już tylko
głuchy trzepot
Twoich czarnych skrzydeł
już ciemnie piórzyska
nie ocierają się
o moje wnętrze.
patrz jestem
mimo bólu
który wyryłeś na mej twarzy
patrz jestem
i trwać będę
w mojej baśni
w pięknej baśni
gdzie anioły wskazują mi drogę
lepszą drogę
drogę do uśmiechu..."
tekst JRŻ
wtorek, 23 listopada 2010
piątek, 19 listopada 2010
portretto w studio
wtorek, 16 listopada 2010
***
przecież latam w niebie
anioły podają mi nektar życia
kołyszą mnie
dźwięczą
śpiewają o istnieniu
...które ma sens
nie straciłam wzroku
widzę
to co myślałam że jest niewidoczne
emocje
zmysły wirują
i kłębią się
w naszych dłoniach***
anioły podają mi nektar życia
kołyszą mnie
dźwięczą
śpiewają o istnieniu
...które ma sens
nie straciłam wzroku
widzę
to co myślałam że jest niewidoczne
emocje
zmysły wirują
i kłębią się
w naszych dłoniach***
poniedziałek, 15 listopada 2010
***
ktoś ubiera mnie w poezję
zdziera ze mnie postarzały już wrzask
bo zamilkłam
tak zamilkłam
porzuciłam bladą skórę
...teraz w bezkrzyku chcę oglądać
mgły o poranku
ktoś ubiera mnie
w jasne tkaniny
zapominam
o lamencie
o tym jak duszono moje oczy
o tym jak łamano mi włosy...
ktoś zbiera młode listki
może od konwalijek
może od nieznanych kwiatów
...i daje mi je
do zjedzenia
tak
teraz będę jeść tylko piękno***
---
a Ty nie musisz gapić się na moją twarz
może ona gnić
może pięknieć
już nie ma Cię w moich oczach
nie wchodź do mojego bezkrzyku
wyrzuciłam
wszystkie nieprawdziwe niebieskie szkiełka
zdziera ze mnie postarzały już wrzask
bo zamilkłam
tak zamilkłam
porzuciłam bladą skórę
...teraz w bezkrzyku chcę oglądać
mgły o poranku
ktoś ubiera mnie
w jasne tkaniny
zapominam
o lamencie
o tym jak duszono moje oczy
o tym jak łamano mi włosy...
ktoś zbiera młode listki
może od konwalijek
może od nieznanych kwiatów
...i daje mi je
do zjedzenia
tak
teraz będę jeść tylko piękno***
---
a Ty nie musisz gapić się na moją twarz
może ona gnić
może pięknieć
już nie ma Cię w moich oczach
nie wchodź do mojego bezkrzyku
wyrzuciłam
wszystkie nieprawdziwe niebieskie szkiełka
Etykiety:
giraffe17,
joanna radziejewska,
pamiętnik,
słowa,
wiersz
czwartek, 11 listopada 2010
***
smakuję miłość
pełnymi garściami
wkładam w usta
najniezwyklejsze cząstki
pomalowane na różowo
...kartki pełne słońc
dźwięki niesłyszalne
dla cudzych oczu
bo jest czas
kiedy na nowo
kształtują się moje oczy
wrastają w lekkość
zabierasz ją
przytulasz
głaszczesz
wchodzisz w nią
delikatnym krokiem
tak ugoszczę Cię w moim ciele
tak w mojej duszy
Twoja tańczyć ma***
JRŻ
pełnymi garściami
wkładam w usta
najniezwyklejsze cząstki
pomalowane na różowo
...kartki pełne słońc
dźwięki niesłyszalne
dla cudzych oczu
bo jest czas
kiedy na nowo
kształtują się moje oczy
wrastają w lekkość
zabierasz ją
przytulasz
głaszczesz
wchodzisz w nią
delikatnym krokiem
tak ugoszczę Cię w moim ciele
tak w mojej duszy
Twoja tańczyć ma***
JRŻ
niedziela, 7 listopada 2010
wtorek, 2 listopada 2010
***
kiedy zabierzesz mnie
tam gdzie stokrotki są wiecznie w rozkwicie...
i słońce nie upada zbyt nisko
tam gdzie najczerwieńsze są wiśnie
i trawa wciąż mgłą okryta
...
będziesz mnie karmił
najsłodszą melodią
umrę z zachwytu
może piękno
jeszcze gdzieś schowano
poszukam...
tam gdzie stokrotki są wiecznie w rozkwicie...
i słońce nie upada zbyt nisko
tam gdzie najczerwieńsze są wiśnie
i trawa wciąż mgłą okryta
...
będziesz mnie karmił
najsłodszą melodią
umrę z zachwytu
może piękno
jeszcze gdzieś schowano
poszukam...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
