sobota, 2 października 2010
piątek, 1 października 2010
***
ktos utopił
zabrudził
moje
dawno już
schłodzone ciało
leżę na samym dnie
niech ktos pomoże mi
wydostać się
nie potrafię sama
wypłynąć na wierzch
nie potrafię
dojrzeć jasnego swiatła
woda zbyt mętna jest
kto wlał do niej
trujące płyny
kto skuł moje
pokaleczone już ręce
przecież
moje dłonie chciały
dotykać tylko
nieskalanych kwiatów
wszystkie
płatki i łodygi połamano
wyrzucono
nic
tylko chłód
Pomóż
wydostać się
bo chcę oddychać magicznym pyłem
zabrudził
moje
dawno już
schłodzone ciało
leżę na samym dnie
niech ktos pomoże mi
wydostać się
nie potrafię sama
wypłynąć na wierzch
nie potrafię
dojrzeć jasnego swiatła
woda zbyt mętna jest
kto wlał do niej
trujące płyny
kto skuł moje
pokaleczone już ręce
przecież
moje dłonie chciały
dotykać tylko
nieskalanych kwiatów
wszystkie
płatki i łodygi połamano
wyrzucono
nic
tylko chłód
Pomóż
wydostać się
bo chcę oddychać magicznym pyłem
czwartek, 30 września 2010
Zapach***
odurzona zapachem
klade się spać
kto przeskoczy moje
palce utęskonine
kto pomaluje me
zmarzle usta
kto uszminkuje mój brak
będę trwać!
***
w slodyczy utonę
Nieprzyjacielu
nawet nie próbuj
choć przez chwilę
zabierać mi
przestrzeni
w zamglonym jestem
będę
a Ty
trzymaj mnie mocno
bym już nie pierzchala
o slońce mej twarzy
klade się spać
kto przeskoczy moje
palce utęskonine
kto pomaluje me
zmarzle usta
kto uszminkuje mój brak
będę trwać!
***
w slodyczy utonę
Nieprzyjacielu
nawet nie próbuj
choć przez chwilę
zabierać mi
przestrzeni
w zamglonym jestem
będę
a Ty
trzymaj mnie mocno
bym już nie pierzchala
o slońce mej twarzy
wtorek, 28 września 2010
Przyjaźń***
piątek, 20 sierpnia 2010
***
...pozwaliła Ci do końca
połamać swoje już od dawna nietykalne palce
z trzaskim pokruszą się
pył pofrunie
zapętli się w Twym gardle
będziesz czuł jego zapach
ale jej już wtedy nie będzie
---
rozkołysana huśtawka na wietrze
głuchy świst wiatru
szelesty liści
prawie jesień
Zbłąkana jakaś dusza
wędruje na granicach
-zedrzyj z niej czarny płaszcz
obmyj rany
obsyp kwieciem
Czy już będzie za późno?
drżące zamglone świty
kłosy skoszono już
bociany niedługo odlecą
drzewa zbrązowieją
Czy obolałą kobietę
będziesz miał siłę podnieść
by znów zaczęła tańczyć
Jej ciało leży nieruchomo
ale po co dotykać trupa?
---
przecież życie to jeden głupi żart
zadrwię z niego
i ucieknę do swej krainy.
20 sierpnia
połamać swoje już od dawna nietykalne palce
z trzaskim pokruszą się
pył pofrunie
zapętli się w Twym gardle
będziesz czuł jego zapach
ale jej już wtedy nie będzie
---
rozkołysana huśtawka na wietrze
głuchy świst wiatru
szelesty liści
prawie jesień
Zbłąkana jakaś dusza
wędruje na granicach
-zedrzyj z niej czarny płaszcz
obmyj rany
obsyp kwieciem
Czy już będzie za późno?
drżące zamglone świty
kłosy skoszono już
bociany niedługo odlecą
drzewa zbrązowieją
Czy obolałą kobietę
będziesz miał siłę podnieść
by znów zaczęła tańczyć
Jej ciało leży nieruchomo
ale po co dotykać trupa?
---
przecież życie to jeden głupi żart
zadrwię z niego
i ucieknę do swej krainy.
20 sierpnia
niedziela, 15 sierpnia 2010
Promyki***
sobota, 26 czerwca 2010
choram...

chorzy mają kruche palce
i blade oczy
w głuchych szpitalach
nieruchomo leżą na łóżkach
chorzy potrzebują powietrza
na korytarzach czuć
zapach umarłych ludzi
chorzy chodzą wolno
często potykają się o siebie
ich tępe oczy
patrzą bólem
chorzy czekają... 18.06.2010
---
Tłum ludzi
zmienne twarze
dziko uśmiechnięte
zatroskane
zamarłe
zamknięte
Tłum umysłów
krzyki obijają się
łykają
kolejne dawki tabletek
---
Patrz
stoi anioł
niebo otwiera się
światła czyste
nieskalane dotyki
magiczne pyły
w oczach resztki
bolesne okruchy
cierniste korzenie
wkładano mi pod skórę
rzucano kamieniami
niesłyszalnymi słowami
chaosem niezmiennym
ale patrz...
Anioł otwiera
swe skrzydła
wzlatuje w górę
świty mniej krwawiące
ptaszkowie śpiewają nowe melodie
o powstaniu
o wyprostowanych dłoniach
o kwitnących nadziejach
Patrz!
Jestem
---
tekst & modelina: Joanna Radziejewska (Żyrafa), data: 21.06.2010
fot. Karolgrafik
http://www.flickr.com/photos/karolgrafik/
Subskrybuj:
Posty (Atom)

