ktos utopił
zabrudził
moje
dawno już
schłodzone ciało
leżę na samym dnie
niech ktos pomoże mi
wydostać się
nie potrafię sama
wypłynąć na wierzch
nie potrafię
dojrzeć jasnego swiatła
woda zbyt mętna jest
kto wlał do niej
trujące płyny
kto skuł moje
pokaleczone już ręce
przecież
moje dłonie chciały
dotykać tylko
nieskalanych kwiatów
wszystkie
płatki i łodygi połamano
wyrzucono
nic
tylko chłód
Pomóż
wydostać się
bo chcę oddychać magicznym pyłem
piątek, 1 października 2010
piątek, 20 sierpnia 2010
***
...pozwaliła Ci do końca
połamać swoje już od dawna nietykalne palce
z trzaskim pokruszą się
pył pofrunie
zapętli się w Twym gardle
będziesz czuł jego zapach
ale jej już wtedy nie będzie
---
rozkołysana huśtawka na wietrze
głuchy świst wiatru
szelesty liści
prawie jesień
Zbłąkana jakaś dusza
wędruje na granicach
-zedrzyj z niej czarny płaszcz
obmyj rany
obsyp kwieciem
Czy już będzie za późno?
drżące zamglone świty
kłosy skoszono już
bociany niedługo odlecą
drzewa zbrązowieją
Czy obolałą kobietę
będziesz miał siłę podnieść
by znów zaczęła tańczyć
Jej ciało leży nieruchomo
ale po co dotykać trupa?
---
przecież życie to jeden głupi żart
zadrwię z niego
i ucieknę do swej krainy.
20 sierpnia
połamać swoje już od dawna nietykalne palce
z trzaskim pokruszą się
pył pofrunie
zapętli się w Twym gardle
będziesz czuł jego zapach
ale jej już wtedy nie będzie
---
rozkołysana huśtawka na wietrze
głuchy świst wiatru
szelesty liści
prawie jesień
Zbłąkana jakaś dusza
wędruje na granicach
-zedrzyj z niej czarny płaszcz
obmyj rany
obsyp kwieciem
Czy już będzie za późno?
drżące zamglone świty
kłosy skoszono już
bociany niedługo odlecą
drzewa zbrązowieją
Czy obolałą kobietę
będziesz miał siłę podnieść
by znów zaczęła tańczyć
Jej ciało leży nieruchomo
ale po co dotykać trupa?
---
przecież życie to jeden głupi żart
zadrwię z niego
i ucieknę do swej krainy.
20 sierpnia
wtorek, 25 maja 2010
ostatni***
mówią mi o pięknych płaszczyznach
nie wierzę w nie
mówią mi o porankach świetlistych
nie chcę już ich!
przestań Człowieku
zaciskać pętlę na mej szyi
brak mi powietrza
brak siebie
zgniatam ostatnie nadzieje
mgłą otulona
ciemnością zasłoniona
wyrwano mi oczy
jestem
umierającym nikim
spalę poplamione łzami fotografie
wyrzucę wszystkie przesuszone kwiaty
lustro spadło
potłukło się
...niewidzialnam
nieobecnam
zastygnę
zostawię krwawiące dłonie
połamane rozmyślania
wyblaknie me istnienie
nie płacz
nie warto klękać nad umarłym kwiatem
nie warto słuchać mych słów poplątanych
nie warto siadać ze mną przy stole
bo zgniłam
---
krzyczą ludzie
serca łamią
po cuż?
nie warto już
bo mnie nie ma
25 maj 2010
nie wierzę w nie
mówią mi o porankach świetlistych
nie chcę już ich!
przestań Człowieku
zaciskać pętlę na mej szyi
brak mi powietrza
brak siebie
zgniatam ostatnie nadzieje
mgłą otulona
ciemnością zasłoniona
wyrwano mi oczy
jestem
umierającym nikim
spalę poplamione łzami fotografie
wyrzucę wszystkie przesuszone kwiaty
lustro spadło
potłukło się
...niewidzialnam
nieobecnam
zastygnę
zostawię krwawiące dłonie
połamane rozmyślania
wyblaknie me istnienie
nie płacz
nie warto klękać nad umarłym kwiatem
nie warto słuchać mych słów poplątanych
nie warto siadać ze mną przy stole
bo zgniłam
---
krzyczą ludzie
serca łamią
po cuż?
nie warto już
bo mnie nie ma
25 maj 2010
niedziela, 16 maja 2010
***
...zapomniałam że byłam
że istniałam
że świat był u mych stóp
nie tańczą mi w głowie motyle
udusiły się od tego zmącenia
---
kiedyś mogłam zobaczyc
umarłego człowieka leżącego na podłodze
nie miałam odwagi
poczułam tylko
jak coś dusi mi szyję
On odszedł
nie potrafił kochac
zagubiony
poszedł tam gdzie zawsze ciemnośc
...idę do Ciebie
może tam dasz mi miłośc
---
ostatnie słońca twarze
ostatnie białe tulipany
ostatnie cierpienia
ostatni odepchnięty dotyk
z papieru
z wyblakłych chwil
z potrzeb
z łez
z czekania
z tęsknoty
z gasnącego światła
jestem
byłam
---
lodowatą mnie zobaczysz
białe palce
białe lico
zamknięte oczy
poszybuję
w górę
po wieki
---
Ona
Ja
Jej
Mnie
nie ma.
pamiętaj o konwaliach i kaczeńcach***
---
tonę
16.05.2010
że istniałam
że świat był u mych stóp
nie tańczą mi w głowie motyle
udusiły się od tego zmącenia
---
kiedyś mogłam zobaczyc
umarłego człowieka leżącego na podłodze
nie miałam odwagi
poczułam tylko
jak coś dusi mi szyję
On odszedł
nie potrafił kochac
zagubiony
poszedł tam gdzie zawsze ciemnośc
...idę do Ciebie
może tam dasz mi miłośc
---
ostatnie słońca twarze
ostatnie białe tulipany
ostatnie cierpienia
ostatni odepchnięty dotyk
z papieru
z wyblakłych chwil
z potrzeb
z łez
z czekania
z tęsknoty
z gasnącego światła
jestem
byłam
---
lodowatą mnie zobaczysz
białe palce
białe lico
zamknięte oczy
poszybuję
w górę
po wieki
---
Ona
Ja
Jej
Mnie
nie ma.
pamiętaj o konwaliach i kaczeńcach***
---
tonę
16.05.2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)
