sobota, 2 października 2010

backstage.







Pierwszy dzień października uważam za bardzo udany. W Dniu Usmiechu nie zabraklo niespodzianek. Najpierw spotkanie z Królewną, która swoimi paluszkami czarowała coraz to wymyslne makijaże. Jak zwykle byłam "Żyrafą dowiadczalną".Dominowaly turkusy:).Później spontaniczne wyjscie wraz z przyjaciółmi na koncert Fisza...


***

można stać się
wirującym zapachem
ubywającym
z rajskich ogrodów

można niesmiało
dotykać
skrzydła nocy
...i tańczyć nad ranem
w swieżym powiewie
nowego usmiechu

obmyć dłonie
krystaliczną rosą
...i jeszcze raz zasnąć
ale już w ciszeniu
by pomykać
w błogie snienie
---
Marzenia o byciu w nowym istnieniu. Po drugiej stronie zwierciadła. Tam gdzie odchodzi gorzki płacz.

tekst: Joanna Żyrafa Radziejewska
na zdj: Królewna

piątek, 1 października 2010

***

ktos utopił
zabrudził
moje
dawno już
schłodzone ciało

leżę na samym dnie
niech ktos pomoże mi
wydostać się

nie potrafię sama
wypłynąć na wierzch
nie potrafię
dojrzeć jasnego swiatła
woda zbyt mętna jest

kto wlał do niej
trujące płyny
kto skuł moje
pokaleczone już ręce


przecież
moje dłonie chciały
dotykać tylko
nieskalanych kwiatów

wszystkie
płatki i łodygi połamano
wyrzucono

nic

tylko chłód

Pomóż
wydostać się
bo chcę oddychać magicznym pyłem

czwartek, 30 września 2010

Zapach***

odurzona zapachem
klade się spać

kto przeskoczy moje
palce utęskonine
kto pomaluje me
zmarzle usta
kto uszminkuje mój brak

będę trwać!






***
w slodyczy utonę

Nieprzyjacielu
nawet nie próbuj
choć przez chwilę
zabierać mi
przestrzeni

w zamglonym jestem
będę
a Ty
trzymaj mnie mocno
bym już nie pierzchala
o slońce mej twarzy

wtorek, 28 września 2010

Przyjaźń***



"Przyjaciele są jak ciche anioly, które podnoszą nas, gdy nasze skrzydla zapomnaly jak latać".

Dziękuję***

piątek, 20 sierpnia 2010

***

...pozwaliła Ci do końca
połamać swoje już od dawna nietykalne palce
z trzaskim pokruszą się
pył pofrunie
zapętli się w Twym gardle
będziesz czuł jego zapach
ale jej już wtedy nie będzie
---
rozkołysana huśtawka na wietrze
głuchy świst wiatru
szelesty liści
prawie jesień
Zbłąkana jakaś dusza
wędruje na granicach
-zedrzyj z niej czarny płaszcz
obmyj rany
obsyp kwieciem

Czy już będzie za późno?


drżące zamglone świty
kłosy skoszono już
bociany niedługo odlecą
drzewa zbrązowieją
Czy obolałą kobietę
będziesz miał siłę podnieść
by znów zaczęła tańczyć

Jej ciało leży nieruchomo
ale po co dotykać trupa?
---
przecież życie to jeden głupi żart
zadrwię z niego
i ucieknę do swej krainy.
20 sierpnia

niedziela, 15 sierpnia 2010

Promyki***


Żyje się chwilą, a czas jest tylko przezroczystą perłą wypełnioną oddechem.
— Halina Poświatowska

Kocham życie, przyjacielu, i nawet wtedy, kiedy zraniło mnie tak bardzo, że przez krótką chwilę zapragnęłam umrzeć...
— Halina Poświatowska
---
fot. Lena Kałużna***;):):)
mod. me

Dziękuję za promyki.